|
Autor: Sława Ratajczak
|
|
Sobota, 19 Maj 2012 07:56 |
|

Majowa „Gala” rozdania nagród Polonicus w Ratuszu w Akwizgranie, w dniu 5 maja tego roku cieszy Polonię i dowodzi żeśmy szacunku warci. Była to uroczystość niezapomniana, budząca wiele satysfakcji, a także refleksji.
Zorganizowana przez Konwent Kongresu Polonii w Niemczech dowiodła, że Polacy potrafią być w poglądach jednomyślni, wobec siebie serdeczni i życzliwi przy tym wspólnotą ideałów mocni. Statuetkami Polonicus, pomysłu szefa Konwentu Wiesława Lewickiego i wykonanymi przez artystę rzeźbiarza Stanisława Szroborza uhonorowano: Jego Ekscelencję byłego ordynariusza diecezji opolskiej abp Alfonsa Nossola, wybitną aktorkę Krystyną Jandę, polonijną, niestrudzoną działaczkę z Londynu Helenę Miziniak i Angelikę Schwall Düren – minister do spraw federalnych i medialnych w rządzie kraju Nadrenii Westfalii.
Marszałkowi Senatu RP Bogdanowi Borusewiczowi w uznaniu Jego zasług dla Polonii wręczono prestiżowy medal Cordi Poloniae. Nie ulega wątpliwości, że nagrodzeni są dla nas wzorem cnót, które dla emigrantów żyjących z dala od Ojczyzny mają wagę szczególną i swoiste znaczenie.
Krystyna Janda jest przykładem pracowitości i kreatywności. Nie tylko Jej talent, ale twórcza pasja, pomysły i ambicje prowadzą Ją od lat ku sukcesom i nagrodom. Jest przy tym indywidualnością, która siłą osiągnięć i dokonań dowodzi, że warto się starać, zwłaszcza na polu kultury, bo nie ma rzeczy niemożliwych, ani trudnych. Kocha sztukę i ludzi, jest wrażliwa i ludzkim sprawom bliska. Helena Miziniak zadziwia swą patriotyczną postawą; wierności tradycjom, umiłowaniem polskości, poczuciem więzi z tym, co w przeszłości było chwalebne i szanowane, odwagą poglądów i czynów. To także mocna osobowość. Jest nieugięta, gdy chodzi o sprawy Polaków na obczyźnie. Potafi pertraktować, jasno definiuje cele, ma określoną skalę wartości i poczucie własnej odpowiedzialności. Można powierzyć Jej sprawy trudne, a będzie szukała rozwiązań, nie pozostanie spokojna.
Arcybiskup Alfons Nossol był wielokrotnie nagradzany. To niebywały kapłan. Jest członkiem Papieskiej Rady ds Jedności Chrześcijan, Papieskich Komisji Mieszanych ds Dialogu Teologicznego pomiędzy Kościołem katolickim i prawosławnym oraz pomiędzy Kościołem katolickim i luterańskim, Rady Stałej Episkopatu Polski, Rady Naukowej Episkopatu Polski i przewodniczącym Rady Episkopatu ds Ekumenizmu, profesorem i Wielkim Kanclerzem Wydziału Teologicznego Uniwersytetu w Opolu (tenże uniwersytet powstał przy Jego wielkich staraniach i zaangażowaniu). Wśród Niemców niezwykle szanowany. Jest doktorem honoris causa uniwersytetów w Bambergu, Muenster, Moguncji. Posiada Wielki Krzyż Zasługi z Gwiazdą Republiki Federalnej Niemiec (dla tych obywateli niemieckich i cudzoziemców, którzy w czasie odbudowy Niemiec ze zniszczeń wojennych lub w późniejszych latach położyli wybitne zasługi w dziedzinach politycznej, kulturalnej lub społeczno-gospodarczej.) Jego Ekscelencja odznaczony jest także „Misją Pojednania” ( Komandoria Missio Reconcilitionis), tą którą szczycą się obrońcy Westerplatte pojednani z marynarzami z pancernika Schleswig Holstein. Długo pamiątać będzie się Krzyżową, - Mszę prowadzoną przez Arcybiskupa z udziałem kanclerza Republiki Federalnej Helmuta Kohla i pierwszego w demokratycznych wyborach wybranyego premiera R P Tadeusza Mazowieckiego ( w przededniu obalenia Muru Berlińskiego). Ten fakt wpisał się na stałe w świadomość historyczną Polaków i Niemców! I wreszcie niemiecka laureatka - pani Angelica Schwall Dueren. To nie tylko minister, to przede wszystkim prawa, szlachetna i wysoce ceniona osoba w niemieckiej polityce. Skromna, pogodna, doskonale wykształcona, świadoma tego, że z porozumienia i dialogu płyną wszechstronne korzyści. Jak wielu otwarta na sprawy, polskie, dobrosąsiedzkie, ludzkie. Przyjazna i życzliwa. Po prostu nowoczesna, jak w Europie naszych czasów przystało!
Jakże więc cieszyła Jej obecność i przyznana nagroda! Kiedy w tej starej , bo sięgającej dziewiątego wieku Sali Koronacyjnej Karola Wielkiego w Akwizgrańskim Ratuszu rozległa się trzynastowieczna pieśń rycerstwa polskiego Bogurodzica, „śpiew ojców” jak mówił Słowacki, to niejeden z obecnych ukryć wzruszenia nie potrafił. Chwila to była nadzwyczajna, lekcja historii niebywała. Tu, gdzie koronowali się niemieccy królowie od X do XVI wieku, odśpiewano pełną żaru i wiary modlitwę o Maryjne wstawiennictwo. Nie tylko dla nas Polaków, lecz dla całej Europy ono potrzebne! Dla Europy, która ma jednoczyć, wspomagać i prowadzić ku lepszemu, a wszystkich jej mieszkańców jak swe dzieci traktować.
Chór Polski "Benedictus" z Wupertallu zadziwił mistrzowskim wykonaniemtego arcydzieła literatury średniowiecznej, które tak ważną rolę odegrało w dziejach Polaków. A kiedy odśpiewali łacińskie Gaude Mater Polonia duma w serca wstąpiła. Po pierwsze, ta stara, także trzynastowieczna pieśń autorstwa Wincentego z Kielczy miała swe prawykonanie 8 maja 1254 na uroczystościach kanonizacyjnych biskupa Stanisława w Krakowie. Wówczas Polska poszanowania władzy i odpowiedzalności za rządów sprawowanie się uczyła. To dziejowy był przełom i obywatelskich postaw sprawdzian bolesny, tragiczny. Co jeszcze istotne, muzyka do pieśni powstała nie tak daleko od Akwizgranu, w opactwie benedyktynów w Sankt Gallen. Ta najstarsza melodia w obszarze nadreńskim, powróciła jakby po dziewięciu stuleciach, by zawładnąć uczuciami Polaków w prastarym Ratuszu cesarza Karola Wielkiego na „Gali Polonicus”.
A jednak, atmosfera uroczystości nie miała w sobie nic patetycznego, nic nad to, co wielkie z szacunku, pojednania, zrozumienia i życzliwości płynie. Rozmowom i dyskusjom przyjaznym końca nie było. Wszyscy mieli dla siebie czas, zrozumienie i przychylność. Goście przybyli z Warszawy, wśród nich pani senator Barbara Borys Damięcka okazali się bardzo sympatyczni i do wszelkich rozmów gotowi. Był to doprawdy pełen pozytywnych wrażeń wieczór. Polacy kolejny raz uwierzyli, że spełniają swe cele i szlachetne zamierzenia żyjąc i pracując w Niemczech. Niemcy cieszyli się, bo porozumienie to przecież radość, to nadzieje na wspólne projekty, zamiary i cele. Konwent, czy Kongres Polonii w Niemczech wypełnił idealnie to, co Polonii na sercu” leży”, co nas motywuje, łączy i scala. „Delektowaliśmy się polskością” jakby powiedział hamburski Konsul Generalny Andrzej Osiak. Tego, raz na jakiś czas nam trzeba!
Szukajmy nowych, na przyszły rok godnych laureatów, osobowości, które poprowadzą ku ideałom! Sława Ratajczak
|
|
Zmieniony: Sobota, 19 Maj 2012 08:02 |
|
Autor: Wiesław Lewicki
|
|
Niedziela, 13 Maj 2012 21:00 |
|

http://www.kroke.krakow.pl/ - Aachen, Franz -19.05.2012, 20:00 Uhr
Das polnische Trio Kroke, dem jiddischen Wort für Krakau, wurde 1992 von den Musikstudenten Jerzy Bawol (Akkordeon), Tomasz Kukurba (Bratsche) und Tomasz Lato (Kontrabass) gegründet.
Seither ist die Spielfreude und Leidenschaft der Musiker bei Festspielen in ganz Europa gefragt. Stars wie Nigel Kennedy und Peter Gabriel haben mit den Polen zusammengearbeitet. Kroke mischt traditionelle Klezmerklänge mit
Kroke - „Klezmer Avantgarde“
neuen musikalischen Facetten. |
|
Autor: Aachener Nachrichten
|
|
Wtorek, 08 Maj 2012 10:47 |
|

Od lewej: Prezydent Konwentu Organizacji Polskich w Niemczech i przewodniczacy Jury Nagrody Polonicus Wieslaw Lewicki , ks. dr Arcbp Alfons Nossol, burmistrz Akwizgranu dr Margrethe Schmeer, minister NRW dr Angelica Schwall-Düren, marszalem Senatu RP Bogdan Borusewicz, Krystyna Janda, Helena Miziniak, moderatorka Joanna Ratajczak
Aachen. Vor 300 geladenen Gästen im Krönungssaal des Aachener Rathauses ist am Wochenende der Polonicus-Preis 2012 verliehen worden. Zum vierten Mal wurden mit Alfred Nossol, ehemaliger Erzbischof im oberschlesischen Oppeln, NRW-Europaministerin Angelica Schwall-Düren, Verbandsvertreterin Helena Miziniak und Schauspielerin Krystyna Janda Persönlichkeiten geehrt, die sich um den deutsch-polnischen Dialog und um Integration polnisch stämmiger Menschen in Deutschland verdient gemacht haben.
Unter den Gästen waren neben zahlreichen Vertretern polnischer Organisationen auch Mitglieder des Europaparlaments, des NRW-Landtags sowie des Aachener Stadtrats, die allesamt von Bürgermeisterin Margrethe Schmeer begrüßt wurden. Das Ereignis hatte auch zahlreiche Medienvertreter aus dem Nachbarland nach Aachen gelockt, so waren gleich zwei Fernsehteams angereist.
Bei der Gala, die im Rahmenprogramm des Karlspreises stattfand, erhielten vier Menschen aus unterschiedlichsten Wirkungsbereichen die Polonicus-Skulptur aus der Hand von Wieslaw Lewicki.
Der in Aachen lebende Präsident des Polnischen Kongresses, Dachverband der polnischen Organisationen in Deutschland, würdigte das Engagement der Preisträger in deren Wirkungskreisen: „Sie haben sich mit viel Herz und Einsatz um das Wohl der Auslandspolen verdient gemacht. Dafür möchten wir sie hier, im Herzen Europas, auszeichnen.“ Erzbischof Nossol wurde für seine Verdienste um die deutsch-polnische Versöhnung geehrt. Ministerin Angelca Schwall-Düren erhielt den Preis für ihre Bemühungen um den Dialog zwischen den Nachbarländern. Die in England lebende Helena Miziniak wurde für als treibende Kraft der europaweit aktiven Organisation Polnisch stämmiger geehrt. Viel Applaus gab es auch für Krystyna Janda, gefeiert als „erste Dame“ des polnischen Theaters und Films.
Sie nahm den Preis als Botschafterin der Kultur in Europa entgegen. Bogdan Borusewicz, Vorsitzender des Polnischen Senats, erhielt außerdem die Verdienstmedaille der Polonia-Organisation.
Aachener Nachrichten, Di, 8. Mai. 2012 , |
|
Zmieniony: Sobota, 19 Maj 2012 08:03 |
|
Autor: Wiesław Lewicki
|
|
Poniedziałek, 23 Kwiecień 2012 20:40 |
 |
|
Autor: Wiesław Lewicki
|
|
Czwartek, 19 Kwiecień 2012 16:21 |
 |
|
Zmieniony: Czwartek, 19 Kwiecień 2012 17:05 |
|
Autor: Presseamt Stadt Aachen
|
|
Poniedziałek, 16 Kwiecień 2012 19:55 |
Im Krönungssaal des Aachener Rathauses werden am 5. Mai Bischof Alfons Nossol, Ministerin Angelica Schwall-Düren, Ehrenpräsidentin Helena Miziniak sowie die Schauspielerin Krystyna Janda mit dem Polonicus-Preis 2012 ausgezeichnet. Die Polonicus-Auszeichnung wird seit 2009 durch die Polonia, die im Ausland lebenden Polen, in Deutschland an Persönlichkeiten verliehen, die mit ihrem Wirken zur Entstehung und Pflege eines positiven Polenbildes und zur Verständigung zwischen Deutschen und Polen beigetragen haben. Das Kuratorium des Polonicus-Preises besteht aus Vertretern polnischer Organisationen, die der Europäischen Union der Polnischen Gemeinschaften angehören. Die Schirmherrschaft über die Veranstaltung hat der Marschall des Polnischen Senats Bogdan Borusewicz übernommen.
Der Polonicus-Preis wird in vier Kategorien verliehen. In diesem Jahr erhält ihn in der Kategorie des deutsch-polnischen Dialogs Dr. Angelica Schwall-Düren, Ministerin für Bundesangelegenheiten, Europa und Medien des Landes NRW und 10 Jahre lang Vorsitzende des Vereines Deutsch-Polnische Gesellschaft „in Anerkennung ihres Wirkens für die Annäherung der beiden Kulturen“ – so der Vorsitzender des Kuratoriums Wieslaw Lewicki. In der Kategorie Kultur erhält den Preis Krystyna Janda, international anerkannte polnische Schauspielerin, die bereits 2006 in Aachen die „Médaille Charlemagne pour des Médias Européens“ erhalten hat. In der Kategorie polnische Organisationen erhält den POLONICUS Helena Miziniak, Ehrenpräsidentin der Europäischen Union der Polnischen Gemeinschaften. Den Sonderpreis erhält Prof. Dr. Alfons Nossol, Erzbischof Senior der Diözese in Oppeln.
In Zusammenarbeit mit der Stadt Aachen und der Stiftung Internationaler Karlspreis zu Aachen etablierte sich der Polonicus-Preis im Vorfeld der Karlspreisverleihung. Oberbürgermeister Marcel Philipp wird den Festakt im Rathaus eröffnen.
In den vergangenen Jahren nahmen den Preis Persönlichkeiten wie Professor Jerzy Buzek, bis 2012 Präsident des Europäischen Parlaments, Professor Wladyslaw Bartoszewski, Staatsminister und unermüdlicher Verfechter der deutsch-polnischen Verständigung und Versöhnung sowie Cornelia Pieper, Staatsministerin im Auswärtigen Amt und Koordinatorin für die deutsch-polnische Zusammenarbeit. entgegen .
Die filigrane bronzene Doppelfigur des Polonicus stellt auf einer Seite einen in den Flug abhebenden beflügelten Mann dar und auf der anderen Seite eine Frau, die ihre Arme wie Flügel schützend um eine zerbrechliche Kostbarkeit hält. Die Figur wurde von dem seit vielen Jahren in Düsseldorf lebenden und wirkenden Künstler Stan Szroborz entworfen.
Für interessierte Bürger steht noch ein begrenztes Kartenkontingent zur Teilnahme zur Verfügung. Kartenreservierung sind unter der Telefonnummer 0241/4011537 oder der Mail-Adresse
Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
möglich.
Presseamt Stadt Aachen
0241 / 432 1316 Evelin Wölk
Pressemitteilung Info – Nr. 417/12 |
|
Zmieniony: Poniedziałek, 16 Kwiecień 2012 20:35 |
|
Autor: Wiesław Lewicki
|
|
Wtorek, 10 Kwiecień 2012 20:17 |
|
DOKUMENTARFILM "DIE GETEILTE KLASSE" / "PODZIELONA KLASA"
Der Autor Andrzej Klamt macht sich auf die Suche nach ehemaligen Klassenkamerad/innen. Eine Schulklasse im polnischen Bytom (früher Beuthen). Die ehemaligen Schüler, heute um die 45 Jahre alt, sind zur Hälfte nach Deutschland ausgewandert, nach und nach in den Westen „verschwunden“. Die andere Hälfte der Klasse blieb in Polen.
„Die geteilte Klasse“ behandelt ein bisher kaum beachtetes Thema in der öffentlichen Wahrnehmung sowohl der deutschen als auch der polnischen Öffentlichkeit: Die Integration der sogenannten Spätaussiedler (Deutschstämmige aus Polen) in der Bundesrepublik Deutschland. Es ist die Geschichte von unzähligen Neubürgern der BRD, die nicht so berühmt geworden sind wie Miroslav Klose oder Lukas Podolski, gleichwohl eine ähnliche Vorgeschichte haben. Die ehemaligen Schüler der geteilten Klasse stehen für Schicksale und Empfindungen von vielen hunderttausenden Menschen deutscher Herkunft aus Osteuropa, die vor allem in den 70er und 80er Jahren in die damalige BRD eingewandert sind. Diese bis heute „schweigende“ Minderheit kommt in diesem sehr persönlichen Film ausführlich zu Wort und erzählt die Geschichte ihrer Kindheit im damals kommunistischen Polen, der Ausreise in den „goldenen Westen“, wie der schweren ersten Jahre in Westdeutschland. Heute sind die meisten von ihnen in der deutschen Gesellschaft angekommen. Doch wie ticken diese Einwanderer und wie hat das Leben sie geformt?
Und was ist aus den in Polen Gebliebenen geworden? Sind sie neidisch auf die, die nach Deutschland gezogen sind? Empfinden sie ihre „deutschen“ Klassenkameraden als Verräter oder als Glückskinder, die das bessere Los im Leben gezogen haben?
Der Film behandelt viele bisher in den deutsch-polnischen Beziehungen unter den Teppich gekehrte Fragen auf einer Ebene – die von den Zuschauern als echt und unmittelbar empfunden werden. Der Filmautor Andrzej Klamt betrachtet dieses Spiegel-Bild aus einer sehr persönlichen Warte. Er selbst ist mit seinen Eltern 1979 aus Bytom in die Bundesrepublik ausgesiedelt.
www.die-geteilte-klasse.de/ |
|
Zmieniony: Poniedziałek, 16 Kwiecień 2012 20:37 |
|
Autor: Agata Lewandowski
|
|
Czwartek, 29 Marzec 2012 10:55 |
|
Sowa zwykła (łac. strigiformes) – rząd ptaków z podgromady ptaków nowoczesnych neornithes. Obejmuje gatunki drapieżne, które przystosowały się do polowania nocą i o zmroku, choć niektóre gatunki powróciły do dziennego trybu życia. Zamieszkują cały świat, prowadząc zasadniczo osiadły tryb życia, lecz niektóre północne populacje koczują lub stały się wędrowne. Tyle według szanowanej przez internautów Wikipedii. Niestety jej twórcy nie są do końca na bieżąco z najnowszymi odkryciami nauki, ponieważ ostatnio pojawił się na świecie nowy gatunek tego mądrego ptaka – Sowa Polonijna (łac. Sowus Poloniae). Pierwsze swoje gniazdo Sowa Polonijna uwiła siedem lat temu w redakcji „Jupitera” – pisma Klubu Inteligencji Polskiej w Wiedniu i Kongresu Polonii w Austrii. Jadwiga Hafner – wydawca i redaktor naczelny, postanowiła podzielić się tym wyjątkowym gatunkiem człowieko-ptaka z całym światem. Co roku w marcu obdarza nowonarodzonymi sówkami polonijnymi rodaków na całym świecie. I żeby było śmieszniej, to nie sowy się rozlatują, tylko Polacy z z różnych zakątków świata zlatują się do Wiednia, aby je tam odebrać. W zeszłym roku jedną z nielicznych, drogocennych sów polonijnych otrzymał Wiesław Lewicki – prezes Kongresu Polonii w Niemczech. Od tej pory za każdym razem podkreśla, że jest to „bardzo miła nagroda”. Czym charakteryzuje się gatunek zwany Sową Polonijną ? Sowa Polonijna jest mądra wyjątkowo, bo sama wybiera sobie przyszłych właścicieli. Jej posiadacz musi być przede wszystkim mądry polonijnie, tzn. robić swoje, nie dając się złamać bezustannym sporom stowarzyszeń polonijnych, jakie mają miejsce na całym świecie. Oczywiście musi mówić po polsku, bo dla Sowy Polonijnej to właśnie polski jest najpiękniejszym językiem. A do tego ma być człowiekiem wyjątkowym i bezwzględnie inteligentnym, który dokonał czegoś, o czym zarówno Polacy w Polsce, jak i zagranicą powinni wreszcie usłyszeć.
|
|
Zmieniony: Poniedziałek, 16 Kwiecień 2012 20:39 |
|
Więcej…
|
|
Autor: Hanna Michalowska-Duckwitz
|
|
Wtorek, 20 Marzec 2012 18:26 |
Brauweiler łączy Nadrenię z Polską
„Rycheza była kobietą, która mnie zawsze fascynowała”, opowiada Peter Schreiner swoją opowieść o długoletniej pracy i przyjaźni polsko-niemieckej. Peter Scheiner przybył jako nauczyciel historii do nieznanej mu miejscowości Bauweiler, niedaleko Kolonii. I tam odkrył pierwsze ślady historii, które poprowadziły go do poznania całkiem innej Polski niż w ówczesnych czasach. W 1977 roku założył Towarzystwo Historyczne w Brauweiler. Rycheza, pochodząca z Nadrenii średniowieczna królowa Polski, po śmierci męża Mieszka II przybyła do Brauweiler, aby w 1048 roku wybudować kościół i wzmocnić opactwo benedyktynów. Zarówno dla Rychezy, jak i dla Petera Schreiner Brauweiler stało się drugim domem i nową ojczyzna. „Na początku nikt nie znał Królowej Polski Rychezy, dlatego miałem dużo do zrobienia...” – opowiada Peter Schreiner – „dużo do opowiedzenia o opactwie benedyktynów w Brauweiler oraz o średniowiecznej historii łączącej oba narody polski i niemiecki, o ślubie Mieszka II i Rychezy oraz o narodzinach Kazimierza Odnowiciela”.
W sierpniu 1989 r. Peter Schreiner wyrusza do „dalekiej” Polski, znanej mu tylko z kart historii. Pierwszy wyjazd śladami Rychezy wspomina ze łzą w oku: „Wtedy nie było to takie proste wyjechać do Polski, już na granicy z DDR naszą grupę źle potraktowano, ale w Polsce wszyscy byli nadzwyczaj mili i przyjacielscy. Poznałem nowych przyjaciół, polska goscinność oraz nowy kraj”.
Peter Schreiner wiele przeżył w trakcie budowania swoich polsko-niemieckich przyjaźni. Pewnego dnia przybył z opactwa benedyktynów w Tyńcu ojciec Zygmunt Galoch. „To nie było takie proste do zoorganizowania, gdyż granice między Polska i Niemcami były jeszcze zamknięte. Pomimo to Peter Schreiner postanowił, aby kolejną część niemiecko-polskiej historii zapisać pod hasłem „Królowej Rychezy”, wówczas mogliśmy porozmawiać o historii benedyktynów żyjących zarówno w Nadrenii jak i Małopolsce”. Ojciec Zygmunt przybył z opactwa w Tyńcu, którego założycielem był syn Rychezy – Kazimierz Odnowiciel. Sprowadzenie do Tyńca benedyktynów nastapilo w czasach chrystianizacji. Ślady benedyktynów spotkać można również w opactwie benedyktynów w Brauweiler, gdzie do śmierci żyła Rycheza.
|
|
Zmieniony: Środa, 04 Kwiecień 2012 21:54 |
|
Więcej…
|
|
Autor: redakcja
|
|
Niedziela, 26 Luty 2012 18:49 |
|
1. «Troszczmy się» — odpowiedzialność za brata
Patrz na drugiego człowieka, przede wszystkim jak na Jezusa, i troszczcie się o siebie nawzajem, by nie okazywać dystansu, obojętności wobec losu braci. Tymczasem często dominuje postawa przeciwna: obojętność, brak zainteresowania, które rodzą się z egoizmu, maskowanego przez pozorne poszanowanie «sfery prywatnej». Fakt, że jesteśmy braćmi w człowieczeństwie, a często także w wierze, winien nas skłaniać do dostrzegania w bliźnim prawdziwego alter ego, nieskończenie umiłowanego przez Pana. Sługa Boży Paweł VI twierdził, że współczesny świat cierpi przede wszystkim z powodu braku braterstwa: «Ludzkość jest ciężko chora. Przyczyną tej choroby jest nie tylko zmniejszenie się zasobów naturalnych i ich chciwe zgromadzenie przez niewielu, ile raczej rozkład braterskiej więzi zarówno między ludźmi, jak i między narodami» Wydaje się, że współczesna kultura przestała rozróżniać dobro i zło, tymczasem trzeba z mocą podkreślać, że dobro istnieje i zwycięża, ponieważ Bóg «jest dobry i czyni dobro». Dobrem jest to, co rodzi, chroni i promuje życie, braterstwo i wspólnotę. Co nie pozwala humanitarnie i z miłością patrzeć na brata? Często bogactwo materialne i dostatek, a także stawianie na pierwszym miejscu własnych interesów i własnych spraw. Nigdy nie powinniśmy być niezdolni do «miłosierdzia» nad cierpiącym człowiekiem; nigdy nie mogą tak bardzo pochłaniać nas nasze sprawy i nasze problemy, że nasze serce stanie się głuche na wołanie ubogiego.
|
|
Zmieniony: Poniedziałek, 05 Marzec 2012 23:12 |
|
Więcej…
|
|